Ile może w nas zmienić przyjęcie innego punktu widzenia – np. problem zarabiania pieniędzy?

Odpowiadając na to pytanie wprost – nie rzadko całe życie może obrócić się o 180 stopni i spowodować, że zaczynamy od zera, ale z zupełnie nowymi planami. W praktyce wygląda to następująco. Marta, której odwiecznym problemem są pieniądze – nie potrafi ich zarobić na tyle dużo, aby opłacić wszystkie rachunki i kupić sobie jedzenie. Praktycznie jest w opłakanym stanie, kiedy uświadamia sobie, że to pieniądze są jej największym problemem życiowym. Bo od zawsze była poniewierana przez wszystkich dookoła, w tym przez swoich pracodawców, a w przeszłości przez najbliższych. Jej dramat polegał na tym, że już w dzieciństwie, mając raptem 11 lat, musiała parokrotnie sama siebie wyżywić. Drugim bardzo silnym bodźcem i zarazem wspomnieniem jest pamięć o tym, jak każda jedna czynność, za którą jej rodzice pobierali wynagrodzenie była okupiona bardzo dużym poświęceniem. I tak w jej podświadomość wdrukowane zostały najsilniej te dwa elementy: mogę liczyć tylko na siebie, co bezpośrednio wiąże się z tym, że nikomu nie powinnam ufać, a drugie – pieniądze w małej ilości można zarabiać tylko ciężką pracą. W efekcie w obecnym życiu – Marta ma lat 45 – suma każdych doświadczeń sprowadza się do tego, że jej wynagrodzenie ledwie co pokrywa miesięczne potrzeby, a ona sama żyje w ciągłym strachu, że pieniędzy nie starczy jej na wszystkie wydatki. Chcą, nie chcąc takie wdrukowane w podświadomości myślenie (celowo używam takiego wyrażenia, bo zostało ono udowodnione naukowo i nazwane “inprintem”) jest ograniczeniem funkcjonowania i życia Marty, zresztą nie tylko jej, ale tysięcy ludzi mających podobną sytuację.

Dopóki Marta nie miała świadomości, skąd w niej takie ograniczenia, dopóty każdy jej rodzaj wykonywanej pracy był niesatysfakcjonujący. Z czasem Marta uznała, że widocznie tak już musi być, a samą siebie karciła za to, że nie ma wystarczającego (lepszego) wykształcenia, aby móc znaleźć lepszą pracę. Jej niskie poczucie własnej wartości dopełniało szalę goryczy.

Inny punkt widzenia to między innymi uświadomienie sobie z pomocą terapeuty, bądź samemu, że wszystko ma swój początek gdzieś tam w przeszłości i jest wynikiem jakiejś konkretnej sytuacji. W przypadku Marty cały wachlarz sytuacji i zdarzeń, z jakim mieli do czynienia jej rodzinie, kim byli, co robili i w jakich okolicznościach, stał się fundamentem ów błędnego koła: pomimo nawet czasowo pojawiającej się nadwyżki finansowej, od razu pojawiał się jakiś niewiadomo skąd dodatkowy rachunek do zapłacenia, albo psuła się pralka!

Ale innym punktem widzenia, który zmienia naprawdę jest przede wszystkim to, że w ogóle mamy zdolność do przeanalizowania swojej sytuacji życiowej przez co dochodzimy niczym Sherlock Holmes do odkrycia wzorca. Mianowicie chodzi o tego rodzaju odkrycia we własnym życiu, jak np.:

  • że od zawsze i w każdym miejscu pracy spotykałem się z niesprawiedliwym traktowaniem – inni dostawali więcej za mniej wymagającą pracę,
  • że to mnie zawsze pierwszemu obniżali pensję lub obcinali premię lub to ja zawsze jej nie dostałem,
  • że zawsze, kiedy miałem nadwyżkę pieniędzy, nie potrafiłem się nią cieszyć, bo lista ważnych i koniecznych zakupów przewyższała ilość posiadanych środków,
  • że zawsze każdy z moich projektów stawał się na końcu niedoszacowany i przez to moje wynagrodzenie było nieadekwatne do nakładu pracy.

Możnaby tak wymieniać bez końca, ale bardzo istotne jest to, że wiele osób nosi w sobie właśnie poczucie wspomnianej wyżej niesprawiedliwości, a nawet przegranej, bo to nie im dane jest kupić sobie samochód lepszej marki czy w końcu zakupić wymarzony dom. Takie osoby zawsze pytają siebie, dlaczego to innym sprzyja los, a nie nam? Dlaczego? Z tego tytułu frustrujemy się i zamartwiamy, a też bardzo często godzimy się z taką naszą niedolą.

Odkrycie wzorca może zmienić sporo, albo nawet wszystko w naszym życiu. Bo jeśli odkryjemy, że nasze skąpstwo bierze się np. z tego, że nasz dziadek został okradziony i stracił cały majątek, naturalnym jest, że ojciec oszczędzał nad wyraz, a nawet żył z odwiecznym lękiem, że straci pieniądze, podobnie jak jego ojciec. Wówczas my możemy mieć albo wdrukowane coś na zasadzie – nie warto oszczędzać i lepiej wydawać kasę tu i teraz lub przeciwnie, trzeba wszystkie zarobione pieniądze trzymać na wielu różnych kontach, zdywersyfikować majątek oraz nie roztrwaniać, itp. Dlatego i bogaci i biedni mają swoje zafiksowania na punkcie pieniędzy. Jak to przełożycie na siebie lub swoich znajomych, gwarantuje wam, że odkryjecie wiele takich powiązań oraz ciekawych zachowań ze wzorcowym źródłem.

Inny punkt widzenia może zmienić każde nasze, na pozór dziwne, zachowanie oraz to, co nam się w życiu przydarza. Pieniądze są jedynie przykładem. A chodzi o to, żeby odkryć przyczynę, której skutkiem są nasze dysfunkcje i odchylenia w samym podejściu do w tym przypadku pieniędzy. Jeśli dane jest nam ciężko na nie pracować, to tak w rzeczy samej będzie się działo. Jeśli dane jest nam nie mięć ich nigdy w nadmiarze, tak się będzie działo w nieskończoność.

Marta po odkodowaniu swojego wzorca rodzinnego, gdzie okazało się dodatkowo, że jej korzenie sięgają w ogóle dosłownego zniewolenia jej prapradziadków, zaczęła przyjmować do siebie inną percepcję. Odważyła się sukcesywnie zmieniać swoje nawyki myślowe. Zaczęła prosić o więcej. I pomimo tego, że musiała przejść w krótkim czasie wiele prób wykluczyła ze swojego życia niedostatek. Może nie stała się milionerką, ale pozbyła się lęku i strachu przed tym, co ją czeka za chwilę. Nabrała wiary, że stać ją na więcej w dosłownym tego słowa znaczeniu. Moim zdaniem właściwe zmiany w jej życiu dopiero przyjdą.