Niby wszystko jest ok

Siedzimy przy stole. Stół pęka od wielu dań. W tle gwar i śmiech, bardziej dzieci niż dorosłych. Bardziej wnuków niż dzieci. Dorośli przebąkują coś o tym i tamtym. Krótkie, treściwe słowa, nawet nie zdania. Pytanie, odpowiedź. Ot, standardowa i zwyczajowa rozmowa przy rodzinnym stole. Rozmowa przepełniona banialukami w stylu “fajna pogoda”. Za kulisami, gdzieś w kuchni, słychać jednak szmery pretensji, niby kłótni, niby wymiany zdań. Córka rozmawia ze swoją mamą – bardziej nie zgadza się z czymś lub coś próbuje wytłumaczyć w dosadny sposób.

Ileż spraw, konfliktów, niewyjaśnionych tematów trzymamy pod kołdrą życia. Ileż z tego złości i gniewu spływa po naszych policzkach. Nikt nie chce jednak odpuścić. Każdy idzie w zaparte. Każda ze stron chce, aby to jego było na wierzchu. Smutne to jeszcze bardziej, jak się patrzy na to wszystko z boku – w roli obserwatora.

Nie ważne jaka to sprawa i czego dotyczy. Nie ważne, jak bardzo Cię boli ta niesprawiedliwość, czyjś osąd czy pogarda. Zostaw to. Odpuść. Rozkaż sobie, dając komendę: odpuszczam to lub, jak kto woli “pierd…e” to. Tak, właśnie. Nazwij to, przyjmij i WYKRZYCZ bardzo wyraźnie i po prostu symbolicznie wyrzuć z siebie.

Każdą przeżytą traumę czy ból zadany nam w życiu trzymamy na własne życzenie. Po miesiącach trzymania tej zadry, wbija nam się jeszcze głębiej. I u wielu pozostaje na wieki. Tymczasem można się z tego uwolnić. Wystarczy tylko, albo dla wielu aż, dać sobie na to zgodę. Z reguły można do tego podejść ot tak, zwyczajnie. Choćby za kilka chwil, po przeczytaniu tego artykułu. Wszystko zależy od ciebie. Nawet jeśli dotyczy to arcy istotnej kwestii doznania przykrości na niebywałą skalę. Możesz tu i teraz odpuścić. Nagroda będzie sowita i wbrew pozorom bardzo szybka. Wręcz natychmiastowa. Tylko czy jesteś na to gotowy? Dasz sobie tą szansę? A może przestań się dąsać i zrób to. W tej chwili. 

Technik uwalniania jest wiele. Zacznij od zadania sobie jednego, super istotnego pytania: Jakie ma znaczenie to, że nosisz w sobie ten konkretny ból za to konkretne zdarzenie. Jakie ma znaczenia, że ta konkretna osoba była wobec ciebie taka i taka lub zrobiła Ci taką a taką rzecz. Zadaj sobie to pytanie i niech odpowiedź Cię prowadzi – najprawdopodobniej zaprowadzi Cię na przysłowiowe manowce, bo logiki i sensu w trzymaniu w sobie nienawiści czy poczucia bycia zdradzonym lub po prostu winy kompletnie nie ma.

Jeśli przebrnąłeś etap uświadomienia sobie, jak mocny bezsens trzymał Cię w ryzach przez jak wiele czasu, nadszedł moment, aby wypowiedzieć kilka magicznych (dosłownie) zdań, aby za chwilę było już po wszystkim. Proponuje technikę “Przytulenie motyla”.

Aby ją wykonać, skrzyżuj swoje ręce na klatce piersiowej do pozycji krzyża, dłońmi skierowanymi do wewnątrz na wysokości piersi.

A sentencja do wypowiedzenia brzmi następująco:

“Nawet jeśli jestem bardzo zła/zły na (imię osoby) za to, że (on/ona) zrobił mi (wyjaśnij krótko okoliczności i wskaż czyn) …………………………… POSTANAWIAM:

  • nie chorować, nie czuć się źle z tego powodu, nie trzymać w sobie gniewu-złości-lęków, paranoi czy smutku;
  • wybaczyć sobie tu i teraz przez świadomy wybór odpuszczenia swojego żalu, złości, smutku i urazy;

I wybaczam tej osobie z głębi mojego serca, całkowicie i bezwarunkowo;

I przebaczam również sobie za to, co się wydarzyło;

Kocham i szanuję siebie taką jaką jestem i taką jaką byłam/byłem od zawsze;

Kocham i szanuję (imię osoby) i odpuszczam jej/jemu cały żal i gniew, jaki noszę w sobie.